Lem dla dzieci...

„Felix, Net i Nika” to nie tylko pierwsza rodzima fantastyczna seria dla dzieci od czasów „Akademii Pana Kleksa”. To przede wszystkim sprawna, dowcipna literatura, która nie tylko dostarcza czytelnikom rozrywki, ale także uczy. Kosik świetnie rozłożył proporcje między akcją (która musi gnać na złamanie karku), edukacją (bo dzieci nie wolno ogłupiać) i humorem” - pisze Robert Ziębiński o książkach Rafała Kosika w najnowszym „Newsweeku” w artykule „Lem dla dzieciaków”.

Felix, Net i N...

Kawiarnia Radioaktywna pulsowała głośną muzyką. Zamiast roślin, zapamiętanych przez przyjaciół z poprzedniej wizyty, dekorację stanowiły rury, z których co chwilę wydobywała się para, podświetlona jaskrawym zielonym światłem. Zapewne miało udawać radioaktywność. Były też uszkodzone zbiorniki i wygięte nieznaną eksplozją kratownice. Alarmowe koguty zamiatały sufit czerwonymi smugami.
– To jakiś cyrk – stwierdził Felix. – Instytut Badań Nadzwyczajnych zamienił się w lunapark.

Zapowiedzi

Zapowiedzi




Felix_sz_front_500
Oto okładka książki Felix, Net i Nika oraz Świat Zero. Premiera odbędzie się 9 listopada. Niektórych z Was ucieszy a innych być może zmartwi informacja, że Świat Zero, podobnie jak Orbitalny Spisek, ze względu na znaczą objętość musiał zostać podzielony na dwa tomy. Drugi ukaże się w przyszłym roku.

2011/09/28

86

skomentuj
Logo_110

Felix wziął leżące na stoliku menu kawiarni Zbędne Kalorie i zaczął je przeglądać. Menu było złożonym na pół arkuszem kartonu formatu A4 i zawierało nie więcej niż dwadzieścia pozycji. Net i Nika przyglądali mu się podejrzliwie.
Prawie od razu obok stolika pojawiła się pani Basia.
– Co dla was kochani?
– Poprosimy cztery herbaty z cytryną – powiedział Felix, nie podnoszą wzroku znad menu.
Pani Basia z uśmiechem skinęła głową i odeszła. Przyjaciele spojrzeli na niego pytająco. Net uniósł dłoń z trzema wyprostowanymi palcami.
– Ile palców widzisz?
– To… dla Laury. Gdyby przypadkiem przyszła.

2011/08/29

45

skomentuj
Logo_110

Kawiarnia Radioaktywna pulsowała głośną muzyką. Zamiast roślin, zapamiętanych przez przyjaciół z poprzedniej wizyty, dekorację stanowiły rury, z których co chwilę wydobywała się para, podświetlona jaskrawym zielonym światłem. Zapewne miało udawać radioaktywność. Były też uszkodzone zbiorniki i wygięte nieznaną eksplozją kratownice. Alarmowe koguty zamiatały sufit czerwonymi smugami.
– To jakiś cyrk – stwierdził Felix. – Instytut Badań Nadzwyczajnych zamienił się w lunapark.

2011/07/10

55

skomentuj
Logo_110

Wydawnictwo Powergraph opublikowało swoje dokładniejsze plany wydawnicze na ten rok. Wśród planowanych książek jest też następna część Felixa, Neta i Niki. Czytajcie tutaj.

2011/06/15

28

skomentuj