Lem dla dzieci...

„Felix, Net i Nika” to nie tylko pierwsza rodzima fantastyczna seria dla dzieci od czasów „Akademii Pana Kleksa”. To przede wszystkim sprawna, dowcipna literatura, która nie tylko dostarcza czytelnikom rozrywki, ale także uczy. Kosik świetnie rozłożył proporcje między akcją (która musi gnać na złamanie karku), edukacją (bo dzieci nie wolno ogłupiać) i humorem” - pisze Robert Ziębiński o książkach Rafała Kosika w najnowszym „Newsweeku” w artykule „Lem dla dzieciaków”.

Felix, Net i N...

Kawiarnia Radioaktywna pulsowała głośną muzyką. Zamiast roślin, zapamiętanych przez przyjaciół z poprzedniej wizyty, dekorację stanowiły rury, z których co chwilę wydobywała się para, podświetlona jaskrawym zielonym światłem. Zapewne miało udawać radioaktywność. Były też uszkodzone zbiorniki i wygięte nieznaną eksplozją kratownice. Alarmowe koguty zamiatały sufit czerwonymi smugami.
– To jakiś cyrk – stwierdził Felix. – Instytut Badań Nadzwyczajnych zamienił się w lunapark.

Felix, Net i Nika oraz Świat Zero - fragment #1

2011/07/10

Zapowiedzi, Książki

Kawiarnia Radioaktywna pulsowała głośną muzyką. Zamiast roślin, zapamiętanych przez przyjaciół z poprzedniej wizyty, dekorację stanowiły rury, z których co chwilę wydobywała się para, podświetlona jaskrawym zielonym światłem. Zapewne miało udawać radioaktywność. Były też uszkodzone zbiorniki i wygięte nieznaną eksplozją kratownice. Alarmowe koguty zamiatały sufit czerwonymi smugami.

– To jakiś cyrk – stwierdził Felix. – Instytut Badań Nadzwyczajnych zamienił się w lunapark.

Wybrali stolik na uboczu. Ledwo usiedli, a obok jak spod ziemi wyrósł robokelner z logo coca-coli i podpisem „Najwyśmieniciej gasi pragnienie” na chromowanym korpusie. Ukłonił się uniżenie.

W czym mogę państwu służyć? Poza oczywistą coca-colą, która najwyśmieniciej gasi pragnienie.

– Ja poproszę sok pomarańczowy – zamówiła Nika.

Odradzam soczek. Coca-cola najwyśmieniciej gasi pragnienie.

– Wolałabym soczek.

Naprawdę serdecznie polecam coca-colę. Coca-cola najwyśmieniciej gasi pragnienie.

– Dobra, może być – wtrącił Net. – Trzy cole.

I może frytki do tego?

– Nie, dziękujemy – odparł Felix. – Nie jesteśmy głodni. Wystarczy ta cola.

Mamy dużą porcję pysznych i chrupiących frytek Aviko w cenie malej porcji pysznych i chrupiących frytek Aviko.

– Naprawdę nie jesteśmy głodni.

Oczywiście, rozumiem. – Robokelner ukłonił się. – Nieśmiało zwrócę państwu uwagę, że biorąc dużą porcję pysznych i chrupiących frytek Aviko dostają państwo połowę pysznych i chrupiących frytek Aviko za darmo.

– Nawet małej porcji nie chcemy.

Wobec tego ośmielę się zasugerować państwu wyborną sałatkę skomponowaną dla waszego zdrowia przez firmę Vitaminex.

– Robocie! – Net podniósł głos. – Przynieś nam te trzy cole.

Oczywiście. – Robokelner cofał się w ukłonach. – Trzy coca-cole najwyśmieniciej gaszące pragnienie, trzy duże porcje pysznych i chrupiących frytek Aviko i trzy porcje sałatek skomponowanych dla waszego zdrowia przez firmę Vitaminex. Z jakim sosem?

– Trzy cole! – ryknął Net. – Bez sosu, bez zdrowia i bez chrupania. Tylko trzy cole! Doszło?!

Robot wyprostował się i mniej miłym tonem odparł:

Doszło. Trzy razy coca-cola, która najwyśmieniciej gasi pragnienie.

Robot odszedł, a z dziury w rurze nad głowami przyjaciół buchnęła radioaktywna para.

– Jeszcze gorzej mu się pirga niż ostatnio – zauważył Net.

Nika nic nie powiedziała, tylko pokręciła wolno głową.

– Nie podoba mi się tutaj – stwierdził Felix.

– Im prędzej się stąd zabierzemy, tym lepiej – przyznała dziewczyna.

Robokelner wrócił bardzo szybko. Postawił na środku stołu tacę z trzema szklankami coli, trzema porcjami frytek, trzema sałatkami i trzema ciastami czekoladowymi z naniesionym logo Blikle na wierzchu.

Bez sosu, jak państwo sobie życzyli – oznajmił. – Bon appetit.




Blog