„Felix, Net i Nika” to nie tylko pierwsza rodzima fantastyczna seria dla dzieci od czasów „Akademii Pana Kleksa”. To przede wszystkim sprawna, dowcipna literatura, która nie tylko dostarcza czytelnikom rozrywki, ale także uczy. Kosik świetnie rozłożył proporcje między akcją (która musi gnać na złamanie karku), edukacją (bo dzieci nie wolno ogłupiać) i humorem” - pisze Robert Ziębiński o książkach Rafała Kosika w najnowszym „Newsweeku” w artykule „Lem dla dzieciaków”.
Kawiarnia Radioaktywna pulsowała głośną muzyką. Zamiast roślin, zapamiętanych przez przyjaciół z poprzedniej wizyty, dekorację stanowiły rury, z których co chwilę wydobywała się para, podświetlona jaskrawym zielonym światłem. Zapewne miało udawać radioaktywność. Były też uszkodzone zbiorniki i wygięte nieznaną eksplozją kratownice. Alarmowe koguty zamiatały sufit czerwonymi smugami.
– To jakiś cyrk – stwierdził Felix. – Instytut Badań Nadzwyczajnych zamienił się w lunapark.
Science fiction w PRL-u
Feliks, Net i Nika to jedna z lepszych współczesnych serii przeznaczonych dla nastolatków. Przy tym oryginalna, bezpretensjonalna i wartościowa. Została już przetłumaczona na kilka języków, szykuje się również pełnometrażowy film na podstawie drugiego tomu. Nareszcie nasz młodzieżowy literacki towar eksportowy, z którego możemy być naprawdę dumni.
Zapraszamy do przeczytania całej recenzji na Wirtualnej Polsce. Powieść otrzymała maksymalną ocenę 10/10.
